… i tylko koni żal

Głębokie i u podstaw rozczarowanie kobiet mężczyznami. Jakże zaskakująco nieprzyjemnie jesteśmy zgodne co do przyczyn tegoż. ‚Bo żaden z nich nigdy nie walczył o mnie do utraty sił, tchu, rozsądku. Zawsze po prostu rezygnują, dają za wygraną, odchodzą. Jakbyśmy nic nie były warte, jakby wspólne lata nie były nic warte, jakby nigdy nie mylili się,…
Czytaj dalej

rytuał przejścia

Albo raczej trauma. Zmiana, której nie byłam w stanie ani przewidzieć ani zaplanować. Ani, tym bardziej, jej zapobiec. Całkiem nowa odsłona mnie samej. Zaskakująca, rozczarowująca, trochę zabawna, nieco śmieszna. Weryfikacja: poglądów, odczuć, postaw życiowych, znajomych. Pomiędzy. I tak od trzech miesięcy. Wniosek: źle znoszę wszelką niepewność i oczekiwanie.

teoria względności

W ciszy umysł powoli odsiewa ziarno od plew. W spokoju kolory nabierają zmysłowej wyrazistości. Siedząc dłuższą chwilę bez ruchu na kanapie, uzmysłowiłam sobie, że dla czasu jesteśmy obojętni. Tylko w drugą stronę to nie działa, więc bardzo nierówna relacja, nasze, ludzkie, z czasem zmagania. W zawieszeniu, stawiam pierwsze kroki.

zima II

Z czasem bardziej niż zbawianie świata interesuje mnie wytropienie wszystkich krasnoludków we Wrocławiu.

zima

Spleen bezśnieżnej zimy bardzo mi odpowiada. Przytulne ciemności, światełka i deser bezowy z podgrzanymi powidłami śliwkowymi. Można sobie zupełnie i bezkarnie nie istnieć.

automotywacja

‚Prawda jest taka, że nie ma na świecie ani jednego człowieka, któremu zależy na tym, abyś robiła to, co chcesz. Nie ma ani jednego człowieka, który śni po nocach, żebyś zaczęła malować. Robić zdjęcia. Lepić garnki. Zmienić zawód. Prowadzić blog. Pisać felietony do wymarzonego pisma. Napisać książkę. Nie ma nikogo, kto za ciebie to zrobi….
Czytaj dalej

liście albo ruta

Konkubent zapytał, dlaczego nic nie piszę. Odpowiedziałam, że nie mam niczego istotnego do powiedzenia, nie chce mi się, za dużo jest słów na świecie bez wartości, że nie mam weny… – ‚To napisz coś o liściach…’ – podpowiedział. Liście szeleszczą pod nogami.

babie lato

Przynajmniej raz dziennie zachwycam się jakimś drobiazgiem. Kolorem, światłem, dźwiękiem, smakiem, rozmową, brzmieniem słowa, widokiem, krajobrazem, urodą lub jej brakiem, rzeczą, potrawą, pomysłem, jego realizacją. Zazwyczaj jest tego dużo więcej. Żyję w nieustającym zachwycie.